Wytworzony Mit „Wartości Judeochrześcijańskich”


Przyzwyczailiśmy się do tego określenia do tego stopnia, że wielu ludzi przestało je kwestionować. Jednak pojęcie „wartości judeochrześcijańskich” nie wywodzi się z Pisma Świętego. Jest to konstrukcja polityczna stworzona w dwudziestym wieku.


W latach trzydziestych, czterdziestych i pięćdziesiątych amerykańskie elity promowały tak zwaną tożsamość „trzech religii”: protestanckiej, katolickiej i żydowskiej. Celem było stworzenie wspólnej narracji mającej jednoczyć kraj najpierw przeciwko faszyzmowi, a później przeciwko komunizmowi. Narodowa Konferencja Chrześcijan i Żydów organizowała podróże po Stanach Zjednoczonych z udziałem księdza, pastora i rabina, którzy wspólnie promowali ideę religijnej jedności. Właśnie z tej kampanii propagandowej wyłoniło się określenie „wartości judeochrześcijańskie”.


George Orwell używał tego sformułowania już w latach tysiąc dziewięćset trzydziestego dziewiątego do tysiąc dziewięćset czterdziestego pierwszego roku, wspominając o „judeochrześcijańskim systemie moralnym”. W latach czterdziestych i pięćdziesiątych pojęcie to stało się częścią amerykańskiej religii obywatelskiej. Odwoływał się do niego prezydent Dwight Eisenhower, a książka socjologa Willa Herberga „Protestant, Katolik, Żyd” z tysiąc dziewięćset pięćdziesiątego piątego roku utrwaliła tę koncepcję jako wzorzec kulturowy.


Zdaniem autorów tej krytyki celem kampanii było zatarcie fundamentalnych różnic doktrynalnych pomiędzy judaizmem a chrześcijaństwem.


Judaizm odrzuca centralne twierdzenia chrześcijaństwa, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym i drogą do zbawienia. Chrześcijaństwo natomiast naucza, że Stare Przymierze zostało wypełnione w Chrystusie, a Nowe Przymierze obowiązuje wszystkich ludzi. Judaizm opiera przymierze na przestrzeganiu Prawa i zasadzie sprawiedliwości wyrażanej między innymi przez formułę „oko za oko”. Chrześcijaństwo podkreśla łaskę, przebaczenie i wezwanie do „nadstawienia drugiego policzka”. Judaizm oczekuje Mesjasza, który ma dopiero nadejść, podczas gdy chrześcijaństwo głosi, że Mesjasz już przyszedł i wypełnił Prawo. Jedna tradycja kładzie większy nacisk na rytuał i odrębność, druga na uniwersalizm oraz przełamywanie podziałów.


Według krytyków koncepcji „wartości judeochrześcijańskich” nie są to drobne różnice interpretacyjne, lecz odmienne systemy religijne i teologiczne. Ich zdaniem samo pojęcie zostało stworzone właśnie po to, aby ukryć te rozbieżności i przedstawić obraz szerszej jedności.


Autor tekstu twierdzi również, że podobnie jak Biblia Scofielda wpłynęła na amerykański ewangelikalizm, przedstawiając odrodzenie państwa Izrael jako element Bożego planu, tak narracja o „wartościach judeochrześcijańskich” miała utrwalać przekonanie, że Żydzi i chrześcijanie posiadają wspólne cele religijne i cywilizacyjne. W jego ocenie oba procesy przyczyniły się do wzrostu chrześcijańskiego poparcia dla utworzenia państwa Izrael w tysiąc dziewięćset czterdziestym ósmym roku oraz dla późniejszego wsparcia Stanów Zjednoczonych dla tego kraju.


W tysiąc dziewięćset sześćdziesiątym dziewiątym roku żydowski myśliciel Arthur A. Cohen nazwał tę koncepcję „Mitem Tradycji Judeochrześcijańskiej”. Według autora tekstu był to mit posiadający konkretny cel polityczny i społeczny.


Dlatego, gdy współcześni politycy odwołują się do „wartości judeochrześcijańskich”, autor zachęca do pamiętania o historycznym pochodzeniu tego pojęcia. W jego opinii nie jest ono ponadczasową prawdą religijną, lecz produktem określonych procesów politycznych i kulturowych dwudziestego wieku.
Wytworzony Mit „Wartości Judeochrześcijańskich” Przyzwyczailiśmy się do tego określenia do tego stopnia, że wielu ludzi przestało je kwestionować. Jednak pojęcie „wartości judeochrześcijańskich” nie wywodzi się z Pisma Świętego. Jest to konstrukcja polityczna stworzona w dwudziestym wieku. W latach trzydziestych, czterdziestych i pięćdziesiątych amerykańskie elity promowały tak zwaną tożsamość „trzech religii”: protestanckiej, katolickiej i żydowskiej. Celem było stworzenie wspólnej narracji mającej jednoczyć kraj najpierw przeciwko faszyzmowi, a później przeciwko komunizmowi. Narodowa Konferencja Chrześcijan i Żydów organizowała podróże po Stanach Zjednoczonych z udziałem księdza, pastora i rabina, którzy wspólnie promowali ideę religijnej jedności. Właśnie z tej kampanii propagandowej wyłoniło się określenie „wartości judeochrześcijańskie”. George Orwell używał tego sformułowania już w latach tysiąc dziewięćset trzydziestego dziewiątego do tysiąc dziewięćset czterdziestego pierwszego roku, wspominając o „judeochrześcijańskim systemie moralnym”. W latach czterdziestych i pięćdziesiątych pojęcie to stało się częścią amerykańskiej religii obywatelskiej. Odwoływał się do niego prezydent Dwight Eisenhower, a książka socjologa Willa Herberga „Protestant, Katolik, Żyd” z tysiąc dziewięćset pięćdziesiątego piątego roku utrwaliła tę koncepcję jako wzorzec kulturowy. Zdaniem autorów tej krytyki celem kampanii było zatarcie fundamentalnych różnic doktrynalnych pomiędzy judaizmem a chrześcijaństwem. Judaizm odrzuca centralne twierdzenia chrześcijaństwa, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym i drogą do zbawienia. Chrześcijaństwo natomiast naucza, że Stare Przymierze zostało wypełnione w Chrystusie, a Nowe Przymierze obowiązuje wszystkich ludzi. Judaizm opiera przymierze na przestrzeganiu Prawa i zasadzie sprawiedliwości wyrażanej między innymi przez formułę „oko za oko”. Chrześcijaństwo podkreśla łaskę, przebaczenie i wezwanie do „nadstawienia drugiego policzka”. Judaizm oczekuje Mesjasza, który ma dopiero nadejść, podczas gdy chrześcijaństwo głosi, że Mesjasz już przyszedł i wypełnił Prawo. Jedna tradycja kładzie większy nacisk na rytuał i odrębność, druga na uniwersalizm oraz przełamywanie podziałów. Według krytyków koncepcji „wartości judeochrześcijańskich” nie są to drobne różnice interpretacyjne, lecz odmienne systemy religijne i teologiczne. Ich zdaniem samo pojęcie zostało stworzone właśnie po to, aby ukryć te rozbieżności i przedstawić obraz szerszej jedności. Autor tekstu twierdzi również, że podobnie jak Biblia Scofielda wpłynęła na amerykański ewangelikalizm, przedstawiając odrodzenie państwa Izrael jako element Bożego planu, tak narracja o „wartościach judeochrześcijańskich” miała utrwalać przekonanie, że Żydzi i chrześcijanie posiadają wspólne cele religijne i cywilizacyjne. W jego ocenie oba procesy przyczyniły się do wzrostu chrześcijańskiego poparcia dla utworzenia państwa Izrael w tysiąc dziewięćset czterdziestym ósmym roku oraz dla późniejszego wsparcia Stanów Zjednoczonych dla tego kraju. W tysiąc dziewięćset sześćdziesiątym dziewiątym roku żydowski myśliciel Arthur A. Cohen nazwał tę koncepcję „Mitem Tradycji Judeochrześcijańskiej”. Według autora tekstu był to mit posiadający konkretny cel polityczny i społeczny. Dlatego, gdy współcześni politycy odwołują się do „wartości judeochrześcijańskich”, autor zachęca do pamiętania o historycznym pochodzeniu tego pojęcia. W jego opinii nie jest ono ponadczasową prawdą religijną, lecz produktem określonych procesów politycznych i kulturowych dwudziestego wieku.
0 Поделились 50 Просмотры
Wrzutka TV https://wrzutka.tv